niedziela, 8 stycznia 2012

Obudzić szczęście - Susan Wiggs

 "Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać."

Kto z was został zdradzony? Czy wybaczyliście? A może sami zdradziliście? Jak to przyjął wasz ukochany/ukochana? Czy ktoś kto zdradził ma poczucie winy? Może wtedy czuje się wyzwolony?

Sarah Moon szczęśliwa żona, autorka komiksów. Jack Daly, budowlaniec, przeżył okropną chorobę - raka. Małżeństwo doskonałe, przeżyli najgorsze, starają się o dziecko, są rzekłabym szczęśliwi. Czy na pewno? Pewnego deszczowego dnia, poznajemy prawdę o ich życiu. Jack to tak naprawdę zapatrzony w siebie egoista, na dodatek zdradza żonę. Sarah okazała się naiwną, skrytą kobietą, która po zdradzie najpierw się załamuje, a potem zyskuje siły. Wyjeżdża więc, z zimnego Chicago i wraca do rodzinnego miasteczka w Kalifornii.
Zaczyna na nowo odbudowywać więzi rodzinne, znajduje nowych przyjaciół, adoptuje pieska. Staje się inną, silną kobietą, doświadczoną przez los, szczerą i próbującą zakończyć związek z mężem. I gdy wszystko zaczyna jej się układać dowiaduje się, że jest z nim  w ciąży.

Wyjątkowo nie dodawałam opisu od Wydawcy, ponieważ znajduje się w nim za dużo faktów, które w książce występują zdecydowanie później. Dlatego, gdy ja go przeczytałam, właściwie znałam większą część treści.
Nie podoba mi się także okładka. Jak w "Dotknąć Prawdy" prostota mnie zachwyciła, tak tutaj jest za prosto i za kolorowo. Okładka może pasować do tytułu, jednak po skończeniu książki w mojej głowie narodziła się wizja innej.
Wydanie w twardej oprawie jest bardzo wygodne podczas czytania, książka później nie jest pogięta i wygląda ładnie na półce.
Czcionka jest dosyć duża i również miło się ją czyta. Chciałabym jeszcze wspomnieć o umieszczonych przed każdą częścią książki, komiksach, które dodają humoru historii.

Narracja jest pierwszoosobowa. Prowadzą ją główna bohaterka, Sarah, Will Bonner - dawny znajomy i jego córka Aurora.
Poznajemy nurtujące ich pytania, możemy zobaczyć jaki maja stosunek do pewnych spraw i jak wszystko wygląda z ich punktu widzenia. Jest to zdecydowanie na plus, ho historia nie jest prowadzona ciągiem: zostałam zdradzona, życie zaczyna mi się układać, jestem w ciąży, lecz między tym są niepokojące fragmenty z życia Willa, wielka tajemnica ukrywana przed jego córką i niebezpieczny zawód.

Jeżeli chodzi o bohaterów to po części ich opisałam.
Jack - egoista, mimo, że to on zawinił w małżeństwie, zdradził żonę, to za wszystko obwinia Sarah, twierdzi, że jej dążenie do poczęcia dziecka popsuło ich związek.
Sarah - potulna, zawsze uległa Jackowi, gdy dowiaduje się o zdradzie postanawia wyjechać z Chicago do rodziny, na początku była bohaterką użalającą się nad sobą, jednak po jakimś czasie zrozumiała, że musi żyć dalej. Najpierw przygarnęła psa z ulicy, potem poznała młodą Aurorę, z którą się zaprzyjaźniła, następnie przyjaźń narodziła się między nią, a Willem. Gdy dowiedziała się o ciąży, stała się jeszcze silniejsza, bo robiła wszystko dla dziecka.
Will - strażak, kochający swoją adoptowaną córkę, bez żony i własnych dzieci, kiedyś w liceum najprzystojniejszy chłopak,  który dręczył Sarah, po kilkunastu latach, jednak rozumiejąc jaki był głupi w młodości zaprzyjaźnia się z nią.
Aurora - młoda trzynastolatka, której ojciec jest starszy tylko o czternaście lat, tak samo jak matka, która ich zostawiła i wyjechała do Las Vegas. Dziewczynka próbuje każdego dnia dowiedzieć się czegoś o matce, chce by ktoś zapewnił ją, że matka do nich wróci i będą szczęśliwi. Nie akceptuje żadnej partnerki Willa, bo wie, że wtedy jej mama już by nie mogła z nimi być.

Fabuła jest dosyć przewidywalna. Dużo dowiadujemy się z opisu wydawcy, jednak i tak wielu rzeczy możemy domyślić się sami.
Pomysł jest dobry, realny i prawdziwy. Pokazuje zdradzoną kobietę, która po sześciu latach związku w małżeństwie, musi zacząć sobie radzić sama. Jest to problem, który występuje w życiu wielu osób, a książka może być wtedy pomocą, że trzeba walczyć i się nie poddawać. Pokazuje, że szczęście może narodzić się na nowo, trzeba jednak w to mocno wierzyć i nie siedzieć na fotelu i płakać.

Styl pisarki jest bardzo prosty. Pisze ona językiem, który każdy zrozumie, w którym nie występują jakieś głębsze przemyślenia. Autorka po niektórych rozdziałach zostawia pytanie co dalej i przechodzi do postaci innego bohatera. Jest to bardzo dobry pomysł, by czytelnik nie znudził się jak już pisałam ciągiem wydarzeń i czekał na kolejne wydarzenie. Najpierw stawia przed nami naiwną bohaterkę użalającą się na sobą, a potem robi z niej osobę silną, niezwyciężoną niemal. Przedstawia Sarah jako uczuciową, lecz starającą się powstrzymać przed uczuciami. Świat przez nią wykreowany to świat, w którym każdy człowiek, po tragedii chciałby żyć. Postanawia z okropnej historii, stworzyc opowieść piękną i radosną.

Jak zaczęłam czytać "Obudzić szczęście" byłam zachęcona opisem i recenzjami. Spodziewałam się poruszającej historii, przy której wyleje mnóstwo łez. Otrzymałam jednak, prostą, ciekawą i miłą książkę na parę popołudni. Nie zostałam wzruszona ani razu, co uważam za wielki minus, ponieważ każda opowieść powinna poruszać w nas takie emocje. Jednak zamiast łez dostałam dużo uśmiechu i radości płynącej z książki. Po przebrnięciu przez początek, książka szła mi bardzo szybko. Jednego dnia przeczytałam 20 stron, drugiego zaś 200. Zależało to od fragmentów, na których kończyłam. Wystarczyła jedna nudna linijka i porzucałam książkę, jednak mobilizując się czytałam dalej. Jak skończyłam byłam bardzo zadowolona, że mogłam ją przeczytać. Historia Sarah, pokazała, że w życiu trzeba mieć nadzieję, a wtedy wszystko się ułoży.
Nie uważam książki za ambitną powieść, którą można uznać za "rewelacyjną", jednak mimo kilku gorszych fragmentów, podobała mi się i spędziłam z nią dużo miłego czasu.

Polecam przede wszystkim ludziom, którzy wątpią, że coś się może ułożyć, tym którzy szukają szczęścia i radości, ale również tym, którym życie się układa i chcieliby sięgnąć po relaksującą historię.


Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu:

środa, 4 stycznia 2012

Wystarczy chwila - Penny Vincenzi

"Nietypowo genialne"

"Na autostradzie A4 dochodzi do gigantycznego wypadku. Wśród poszkodowanych są, m.in. Mary, jadąca na spotkanie z ukochanym po sześćdziesięciu latach rozłąki, pewien pan młody, zdążający na własne wesele, lekarz Jonathan, wracający ze spotkania z kochanką i Georgia, początkująca aktorka, która miała odbyć za chwilę ważne przesłuchanie... Ten wypadek sprawi, ze bohaterowie przewartościują swe życie. Coś zrozumieją, dostrzegą, odmienią swój los. Wartka akcja."

Ilu ludzi przeżywa wypadki samochodowe? Czy zmieniają się pod względem psychicznym? Czy robią coś ze swoim życiem? Właściwie, jak żyją Ci, którzy kogoś w takim wypadku stracili?

Początek książki to opisy z życia bohaterów. Starsza pani spiesząca się na spotkanie ze swoją byłą miłością, pan młody, który zdradził swą narzeczoną i jego drużbita, który gdy się o tym dowiedział był dosyć zdenerwowany. Lekarz, który chce zakończyć romans ze swoją kochanką. Początkująca aktorka. Wszyscy oni wsiadają do samochodów. Georgia - aktorka, nie mogąc złapać żadnego pociągu, łapie autostop, w którym jest jakiś starszy mężczyzna - tirowiec, Patrick. Mary - starsza pani cały czas pospiesza kierowcę, bo pomimo iż wyruszyła trzy godziny wcześniej obawia się, że może się spóźnić by odebrać swojego ukochanego z lotniska. Nie widzieli się kilkadziesiąt lat i wie, że to jedyny sposób by odbudować dawne więzi. Jonathan - lekarz, wracając do domu, postanawia wyznać swojej kochance, że między nimi powinno się wszystko zakończyć. W momencie ich kłótni dzwoni do niego żona.. Wtedy Abi Scott grozi mu, że wyda ich romans. Toby i Barney - przyszły mąż i jego świadek. Obojgu grozi spóźnienie się na ślub Toby'iego, który na dodatek ma zmartwienie. Jego kochanka jest w ciąży i chociaż zostawił jej pieniądze to boi się, że wszystko się może wydać.
Nagle zalega cisza, a potem wrzaski i hałasy. Po chwili dopiero, dociera do nich wszystkich co się dzieje. Jonathan jedyny lekarz na autostradzie A4, zaczyna wszystkim pomagać. Abi zajmuje się małymi chłopcami, których przewodnik/nauczyciel zginął. Toby uwięziony w aucie, którego noga  jest przez coś przygnieciona, na początku Barney myśli, że jego przyjaciel nie żyje, po chwili jednak widzi co się dzieje. Georgia zaskoczona i przerażona ucieka z miejsca wypadku. Stojący na wzgórzu farmer dostrzega co się wydarzyło. Wielki karambol na autostradzie. Zaczyna wtedy dzwonić do władz. Wszystko to zdarzyło się w ciągu kilku sekund, oni jednak przeżywają to jakby trwało to godzinami..
Łzy, nieszczęście, ból. Skrzywdzeni ludzie. Śmierć. I oni. Kilku bohaterów, których wypadek wpływa na dalsze życie.

Wystarczy chwila to książka, którą czytałam w listopadzie, więc recenzja ta nie jest 'na świeżo'. Mimo to historia zapada w pamięć, więc wszystko pamiętam bardzo dobrze.

Historia ta mieści się na kilkuset stronach, mimo to, czas, który spędziłam przy czytaniu, to czas, który zdecydowanie nie można uznać za stracony. Prolog wprowadza akcje, jak to każdy prolog. Potem kilka rozdziałów opisujących życie bohaterów,następnie wypadek. Opisany jest on magicznie, rzekłabym. Prawdziwie przedstawiony, realny. Również życie wszystkich, którzy w nim występowali jest bolesne, szczęśliwe, skomplikowane tak jak życie każdego z nas.

Fabuła jest bardzo wciągająca. Cała historia to coś, coś się podoba. Są wątki, w których można się wzruszyć, są też szczęśliwe rozwiązania i nawet zabawne fragmenty. Wystarczy chwila może wydawać się przewidywalna jeżeli chodzi o finał, ale w książce nie chodzi o końcówkę, lecz o całość. Penny Vincenzi ulokowała wszystko tak, by ciekawiło i zainteresowało czytelnika na dodatek styl w jakim całokształt jest napisany bardzo zachęca. Pisarka choć pisze lekko, to potrafi pokazać nam wartości człowieka. Niekiedy jest poważna innym razem zabawna, pozwala nam przeżywać gamę uczuć. Cała opowieść nie jest jednak szczególnie 'ciężka'. Pomimo tych poważnych fragmentów, Wystarczy chwila to książka lekka do przetrawienia i mimo swojej objętości zostaje pochłonięta w ciągu kilku dni.

"Z braku jednego gwoździa koń stracił podkowę, z braku podkowy ucierpiał koń, z braku konia jeździec był bezradny, z braku jeźdźca przegrano bitwę, w wyniku przegranej bitwy utracono królestwo, a wszystko przez jeden gwóźdź".


Każdy bohater stworzony przez Vincenzi jest inny. Ma swoją odrębną historię i choć się one łączą nikt nie jest taki sam. Bohaterowi są ciekawi. Nie idealni. Mają swoje wady, które cały czas sa objawiane, czasami w brutalny sposób. Jednak poruszają swoją inteligencją czy dobrocią. Szczególnie, że jest to powieść wielowątkowa, autorka mogłaby się pomylić choćby w najmniejszym szczególe, jednak nie zauważyłam żadnego błędu, co jest wielkim plusem.

Jak najbardziej polecam. Wszystkim bez wyjątku. Tym szukających odpoczynku od 'trudnych' lektur, tym, którzy mają ochotę na coś bardzo dobrego jak i tym, którzy chcą poczytać o czymś ważnym.

Z czym kojarzy mi się książka?
Z filmem "Oszukać przeznaczenie 2", ponieważ w nim również był wielki karambol na ulicy.

wtorek, 3 stycznia 2012

Stosik grudniowy

Obiecałam stosik i oto on. Stwierdziłam, że nie będę czekała na parę paczek, które mam jeszcze dostać, bo jeżeli coś uzbiera mi się też w styczniu, to wtedy dodam. :)
Oto on:
Numer 1 : Czyli co kupiłam :D
Od góry:
  • Letnia akademia uczuć 1 - Hanna Kowalewska - za 4.99 w Matrasie
  • Letnia akademia uczuć 2 - j.w
  • Droga umarłych - Kevin Brooks - wygrana na nakanapie darmowa przesyłka, a jako że Lucas mnie zachwycił, kupiłam.
  • Felix, Net i Nika oraz Świat Zero - Rafał Kosik - jak zobaczyłam ją w Realu wiedziałam, że muszę ją mieć jak najszybciej. *-*
  •  Błękitnokrwiści 4 Dziedzictwo - Melissa de la Cruz - odkupione od koleżanki za połowę ceny
  • Błękitnokrwiści 3 Objawienie - j.w
Numer 2 : Czyli co dostałam :D
Od góry:
  •  Władca Pierścienia 1 Drużyna Pierścienia - J.R.R Tolkien - wstyd się przyznać, że w filmach jestem zakochana, a książek nie czytałam. :( Prezent od wujka - chrzestnego. :)
  • Władca Pierścienia 2 Dwie Wieże - j.w
  • Władca Pierścienia 3 Powrót Króla - j.w
  • Zapach spalonych kwiatów - na Święta od Mikołaja - Siostry
  • Papierowa Dziewczyna - Guillaume Musso - na  Święta od Mikołaja - Mamy


Numer 3: Czyli Współpraca
Od góry:
  • Carol Opowieść Wigilijna - Bob Hartman - od Wydawnictwa PROMIC
  • Maria - Heinz-Lothar Worm - j.w
  • Dotknąć prawdy - Antoinette van Heugten - od Wydawnictwa Mira
  • Obudzić szczęście - Susan Wiggs - j.w
  • Słowo pirata - Magdalena Starzycka - od Wydawnictwa MG
  • Na Fali - Maria Rodziewiczówna (OKŁADKA *-*) - j.w
  • Shirley - Charlotte Bronte - j.w
Numer 4: Czyli konkursy i od siostry
Na początek chcę wspomnieć o książce wygranej u Jarki "Strzeż się psa" - Izabela Szolc, której zapomniałam zrobić zdjęcie, a potem już nie miałam dostępu do aparatu. :(
Od góry:
  • Sherlock Holmes Zabójcza chmura - Andrew Lane - wygrana na Generacji
  • Kostka śmierci - Kenneth B. Andersen - wygrana u Martycji i Violet na blogu nasze recenzje
  • Nevermore Kruk - Kelly Creagh - wygrana na Interii
  • Test krwi - Jonathan Kellerman - siostra kupiła w Matrasie za 14.99
  • Kuchnia Polska - siostra dostała pod choinkę, ale aż jej zazdroszczę tylu przepisów. Gotowania na parę miesięcy. :D

Grzesznik - Tess Gerritsen

"Czy to grzech pożądać księdza?"*

"W opactwie Graystones ofiarą wyjątkowo brutalnej napaści padają dwie zakonnice - jedna ginie, druga w stanie śpiączki trafia do szpitala. Autopsja wykazuje, że zamordowana zakonnica była w ciąży. W opuszczonym budynku dawnej restauracji policja znajduje straszliwie okaleczone zwłoki kobiety. W indyjskiej wiosce dochodzi do masakry - zostają zamordowani wszyscy mieszkańcy. Co łączy te zbrodnie, popełnione w odległych od siebie miejscach? Próbują to ustalić detektyw Jane Rizzoli i doktor Maura Isles. Kluczem do ponurej zagadki są wydarzenia sprzed lat w indyjskiej osadzie dla trędowatych..."

Czym jest dla nas wiara? Którzy z nas tak naprawdę wierzą, a którzy zachowują pozory? I czy nasze grzechy, rzeczywiście są sądzone?

Śledztwo w sprawie zabójstwa młodej zakonnicy Camille i poważnie rannej Ursuli prowadzą doktor Maura Isles, nazywana przez swoich współpracowników "Królową zmarłych" i zawsze opanowana detektyw Jane Rizzoli.
Podczas rekonesansu kobiety są przerażone dokonanej zbrodni, lecz mimo to  Pani Doktor zauważa, że  Rizzoli cały czas jest blada. Maura myśli, że to z powodu zimna, ale gdy podczas badania zwłok, detektyw mdleje, doktor Isles już wie. Jane jest w ciąży. I choć namawia ją by ta powiedziała o tym ojcu dziecka, kobieta jest zbyt dumna by to zrobić. Maura również ma swoje kłopoty sercowe. Po trzech latach odzywa się do niej jej były mąż. Zdradził ją, mimo to, ona dalej coś do niego czuje.
Pomijając kłopoty miłosne i zabójstwo w klasztorze dochodzi również do mordu na kobiecie, której tożsamości nie udaje się im ustalić. Kobieta jest czarna, ale jej twarz została obdarta ze skóry, a w miejscu dłoni i stóp wiszą kilkuty. Kolejnym być może powiązanym morderstwem jest śmierć biznesmena. Jednak ani kobiety, ani policja nie wiedzą co łączy trzy sprawy.

"Robimy pewne rzeczy zawsze, w taki sam sposób, bez względu na to, czy jest nam z tym dobrze, czy nie."*

Zacznę od tego, że mam zaległości w czytaniu i zdecydowanie Grzesznika nie powinnam teraz brać, jednak czytając bardzo nudną książkę, pomyślałam, że 'z dołka' wyprowadzić mnie może tylko Tess i wcale się nie myliłam.
Wyjątkowo zacznę od końca, czyli styl pisarki.
"Grzesznik" nie jest pierwszą czytaną przeze mnie książką od Gerritsen i chyba dlatego miałam do niego takie zaufanie.
Autorka jest niezaprzeczalnie mistrzynią swojego gatunku. Coś do mnie do niej przyciąga to nie tylko tematyka, ale szczególnie styl jej pisania. Jest lekki, ale poważny. Zabawny, ale nie śmieszny i przede wszytkim bardzo piękny.
Chociaż Tess opisuje wiele obrzydliwych rzeczy, nawiązuje do tematów na które nigdy bym nie spojrzała to niektóre cytaty wyjęte z tekstu potrafią zachwycić. Wszystkie pochwały zamieszczone na okładkach i pisane przez przez Wydawnictwa to szczera prawda.

"Wszyscy staramy się zachować równowagę, pomyślała Maura. Walczymy z pokusą jak z grawitacją. A gdy w końcu upadamy, jesteśmy zawsze tacy zaskoczeni."*

Historia w książce to seria wydarzeń. Zaczynając brutalnym morderstwem, kontynuując na rozterkach miłosnych, kończąc na niespodziewanych zwrotach akcji. Każde kolejne zdanie wzbudzało we mnie inne emocje. Raz był to smutek, raz obrzydzenie, kolejne to radość i strach. I chociaż zdarzyło mi się to po raz pierwszy na ksiązce Gerritsen, był fragment na którym się wzruszyłam.

"Nie, nie mówiła mu tego. Dusiła to w sobie, tak jak inne emocje; gniew, urazę, rozpacz, wszystko co wywoływało chaos, którego nie mogła znieść."*

Dwie główne bohaterki Maura i Jane to bardzo odważne kobiety. Mają swoje słabości, jednak wmawiają sobie, że muszę być silne.
Isles - zdradzona przez męża, bez przyjaciół, rodziny, pani antropolog. Cały czas przebywa tylko ze zmarłymi, o czym sama wspomina. Próbuje być silna i nie dać się wmanipulować w związek z Victorem, byłym mężem. Lecz pożądanie, dawne uczucia nie pozwalają jej zapomnieć. Na dodatek musi sie skupić na śledztwie i jak pewne oszustwa z nim związane wychodzą na jaw, jest jej ciężko.

"Wchodził w nią tak głęboko, że czuła się gwałcona jak dziwka. I sprawiało jej to przyjemność."*

Rizzoli - były partner zawodowy jest ojcem jej dziecka. Ona jednak jest zbyt dumna by go o tym poinformować, sama z resztą nie chce urodzić. Boi się macierzyństwa, również tego że kolejny raz może zostać zraniona. W pracy musi być silna i wie, że nie może pokazać po sobie swoich słabości.

"Wszyscy boimy się ludzi, którzy mogą nas zranić."*

Opisane relacje międzyludzkie nie są fałszywe, wymyślone czy nielogiczne. Wszystko to co było w książce może zdarzyć się w życiu każdego z nas. Wszystkie pragnienia są również pragnieniami, które my odczuwamy. W książce nie ma cienia fantastyki, co jest jej wielkim plusem. Historia jest wiarygodna, na co składa się wiele emocji, które po pewnym czasie w nas wybuchają.

Jestem zagorzałą fanką wszelkiego rodzaju książek o miłości, więc niektórych mogłoby zdziwić, że thrillery medyczne zdobyły moje serce, jednak wiedza jaką posiada pisarka, jej talent i kunszt sprawiają, że od czytanej książki nie idzie się oderwać.

"Chrzęst kostek lodu przypominał odgłos potrząsanych w kubku kości do gry. Wszystko jest hazardem, a zwłaszcza miłość. Ostatnim razem przegrałam, pomyślała."*

Chciałabym także zaznaczyć, że największym zaskoczeniem dla mnie był finał. Nie cały, jednak pewien fragment, który wyobrażałam sobie całkiem inaczej. Niemalże byłam zła, że skończyło się to nie po mojej myśli, lecz tak naprawdę zaskoczenie pozostawia jeszcze milsze wspomnienia po lekturze.

Szczerze polecam nie tylko "Grzesznika", ale całą twórczość Tess Gerritsen, wszystkim fanom thrillerów i medycznych i zwykłych. Myślę, jednak że tym czytelnikom, którym ten gatunek jest obcy, "Grzesznik" spodoba się ze względu na poruszenie wielu tematów.

"Miłość wymaga czasem podejmowania ryzyka. To kwestia wiary. Uwierzenia w coś, czego nie można zobaczyć ani dotknąć. Musimy zdobyć się na skok."*


* wszystkie cytaty pochodzą z książki pt.: "Grzesznik" - Tess Gerritsen

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Mój dzień w książkach

Dziewczyny pisały niesamowicie ciekawe rzeczy to też postanowiłam się dołączyć. :D

Zaczęłam dzień (z) Madame Hemingway.
W drodze do pracy zobaczyłam Grzesznika
i przeszłam obok  Maskarady,
żeby uniknąć Śmierci w wodzie ,
ale oczywiście zatrzymałam się przy Lucasie.
W biurze szef powiedział: Dotknij prawdy.
i zlecił mi zbadanie Grawitacji.
W czasie obiadu z Bożą Ladacznicą
zauważyłam Pokojówkę z Titanica
pod Skalpelem .
Potem wróciłam do swojego biurka Alchemika.
Następnie, w drodze do domu, kupiłam Słowo Pirata
ponieważ mam Las zębów i rąk.
Przygotowując się do snu, wzięłam Tabletkę z krzyżykiem
i uczyłam się Zagubionych symboli,
zanim powiedziałam dobranoc Władcy Pierścienia .

piątek, 30 grudnia 2011

Dotknąć prawdy - Antoinette van Heugten

"Bezlitosne Życie"

"Max Parkman –  autystyczny, rozchwiany emocjonalnie geniusz – w oczach swojej matki zawsze był idealny. Wszystko się zmienia, gdy zostaje oskarżony o morderstwo…
Nowojorska prawniczka, Danielle Parkman, zdaje sobie sprawę, że stan jej  nastoletniego syna pogarsza się – chłopak staje się coraz bardziej agresywny i sięga po narkotyki. Kobieta jednak nie chce zaakceptować diagnozy lekarzy ze szpitala psychiatrycznego. Nie wierzy, że Max może być niebezpieczny.
Do czasu, gdy znajduje zakrwawionego i zamroczonego syna tuż obok brutalnie zamordowanego pacjenta…
Uwięziona w świecie wątpliwości i strachu, uparcie wierzy, że jej syn jest niewinny. Ale może ona też straciła kontakt z rzeczywistością? Może Max naprawdę jest zabójcą?
Danielle postanawia odkryć prawdę niezależenie od tego, jaka ona jest. Uwikłana w niebezpieczną grę, zrobi wszystko, by znaleźć prawdziwego mordercę i uchronić syna przed zniszczeniem przez system, który chętnie uznałby go za winnego…"

Która matka nie zrobiłaby wszystkiego by uratować swoje dziecko? Która matka nie obdarza swojego dziecka zaufaniem? Czy dobra matka skrzywdziłaby swoje dziecko?!

Historia zaczyna się w poczekalni doktora - psychiatry, gdzie Danielle Parkman nowojorska prawniczka wraz z przyjaciółką Georgią czekają na wizytę. Dokładniej chodzi o syna prawniczki, Maxa Parkmana, autystycznego chłopca, który w swoim dzienniku pisał, że chciał popełnić samobójstwo. Pewnego dnia również zaatakował matkę drapiąc ją po rękach, na których potem powstały blizny. Mimo to Danielle zawsze uważała, że jej syn nie stanowi dla nikogo zagrożenia.
Jako, że Doktor nie potrafił pomóc dziecku, Danielle z synem udaje się do szpitala psychiatrycznego Maitland.
Psychiatrzy pracujący w tym szpitalu przepisują Maxowi nowe lekarstwa, a parę dni potem diagnozują, że jest on bardzo agresywny, oraz wykrywają występujące u niego objawy urojeń paranoidalnych i psychozy. Matka nie potrafi w to uwierzyć, bo znając swojego syna, wie, że wcale nie jest 'wariatem'. Dziwi ją również, że może odwiedzać Maxa tylko rano i w południe i to na krótko. Pewnego razu, otrzymawszy od swojej nowo poznanej przyjaciółki Marienne, matki Jonasa, chłopca który również jest leczony w tym szpitalu, hasło dostępu do komputera w Maitland, wkrada się do dokumentacji na temat leczenia syna. Okazuje się, że wiele faktów, lekarze przed nią ukrywają oraz, że na noc odurzają chłopca jakimiś środkami i przywiązują go do łózka.
Nie kryjąc oburzenia wściekła spotyka się z pracownikami szpitala i obrzuca ich błotem, przez co ma czasowy zakaz kontaktu z synem. Jednak nie wytrzymując pewnego południa, wchodzi do szpitala, w celu odwiedzenia go. Poszukując go po szpitalnych salach, w jednej dostrzega coś niepokojącego, gdy tam wchodzi, okazuje się, ze syn jej przyjaciółki Jonas, leży w kałuży krwi. Gdy chce przycisnąć guzik wzywający pielęgniarkę dostrzega kogoś pod ściana, całego z krwi i grzebieniem w ręce. Poznając, ze postać to jej syn, chowa dowód zbrodni (grzebień), zdejmuje ubranie Maxa, które również chowa i próbuje z nim uciec, jednak w tym właśnie momencie otwierają się drzwi, w których staje przerażona pielęgniarka, siostra Kreng.
Danielle więc zostaje oskarżona o próbę zatajenia dowodów, a jej syn zostaje oskarżony o morderstwo. Gdy prawniczka wychodzi za kaucją, by udowodnić, że Max nie jest zabójcą, zaczyna robić rzeczy, których w innym wypadku by nie robiła i kilkakrotnie łamie prawo.

Od momentu gdy książka trafiła w moje dłonie zachwyciła mnie okładką. Jest na niej prosty obrazek, jednak bardzo chwyta za serce. Bez przepychu i nadmiernych fragmencików stanowiących tło.

Ostatnio każda powieść, którą dane mi było przeczytać miała dużo pozytywnych recenzji i zachwalających opinii, jednak niemalże za każdym razem byłam zawiedziona i potrafiłam się przyczepić do najmniejszego szczegółu, gdyż moje oczekiwania nie zostały spełnione. Bałam się, że "Dotknąć prawdy" to kolejna historia, która chociaż opisana jako 'wzruszająca', wcale nie wzrusza. Biorąc ją w dłonie, byłam pewna, że mnie nie poruszy tylko poczytam sobie, jaka to matka była głupia, że nie potrafiła skleić faktów. A zakończenie już miałam całe ustalone! Jakież moje szczęście, że mogłam przeczytać te książkę! Jest to jeden z najlepszych debiutów 2011 roku!
"Dotknąć prawdy" jest nie tylko lekturą, która wzrusza, ale również pokazuje oblicze człowieka i wiele wyrządzonych krzywd innym ludziom przez czyjeś zachowanie. Nie jest też, to wcale powieść lekka. Nie raz zostałam zaskoczona brutalnymi opisami autorki, ale przy takich właśnie opisach się wzruszyłam!
Świat nie jest pokazany jako ten 'dobry i sprawiedliwy', tylko 'zły i okrutny'.

"[...] Kolejnym wyzwaniem były samookaleczenia. Wyuczyłam go, żeby uderzał się w twarz, ilekroć powiem "nie" albo "zły". Potem zawsze obsypywałam go pochwałami i mocno obejmowałam. (Jest rzeczą bardzo istotną, żeby nawiązywać z dziećmi pozytywne relacje). W wieku sześciu lat pojmował już, że wolno mu użyć każdego sposobu, jakiego zechce, aby się ukarać, a wtedy ja z kolei okażę mu mnóstwo czułości."
To tylko jeden z fragmentów, w których opisane jest bestialskie zachowanie człowieka.

Coś co mnie najbardziej zainteresowało to opis pracy prawniczej, jak i rozprawa sądowa. Ciekawiło mnie jak to wygląda, jak przygotowywane jest postępowanie karne i na czym bazują prokurator i obrońca. W książce dostałam wszystko co chciałam.

Dziwi mnie fakt, że Pani Antoinette van Heugten jest debiutującą pisarką, bo nie tylko wykonała kawał dobrej roboty wymyślając cała fabułę, ale również przelewając ją na papier. Bohaterów za to stworzyła wyjątkowych, pozostających w umyśle czytelnika.
Danielle, Max, Georgia jak i obrońca Tony i detektyw Doaks, Marienne z Jonasem, to postacie do których nie mam żadnych 'ale'. Są dopracowani i każdy jest inny. Nie ma również jakiegoś schematu, po którym zachowanie któregokolwiek z nich byłoby przewidywalne.

Grzechem byłoby nie wspomnieć o zakończeniu nie tylko powieści, ale również rozprawy w sądzie. Opisy i film, które zostały tam zaprezentowane jako dowody wzbudziły we mnie bardzo silne emocje. Miałam ochotę płakać i krzyczeć. To co zostało opisane na końcu z pewnością nie jest dla osób o słabszych nerwach. Jeżeli zaś chodzi o sam proces zakończenia powieści to był niesamowity zwrot akcji i po przeczytaniu pozostaje chęć by poznać dalsze ciąg historii.

Jeżeli miałabym ocenić książkę jednym wyrazem to napisałabym: rewelacyjna! Perełka wśród ostatnio wydanych powieści, zaskakuje fabułą, rozwinięciem akcji i zakończeniem. Jak zostanie wydana kolejna książka tej autorki to z pewnością się na nią rzucę. Oczywiście  liczę, że Antoinette napisze coś jeszcze.
Polecam wszystkim bez wyjątku, każdemu kto chce przeczytać coś innego, lepszego niż większość wydawanych teraz książek.

Z czym kojarzy mi się ta książka?
Z powieścią "Karuzela uczuć", szczególnie chyba przez rozprawę w sądzie.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu
______________________________________________

 Jeżeli chodzi o obiecany stosik, to dodam go nieco później, bo na parę przesyłek jeszcze czekam. :)

Szampańskiej zabawy!
Chciałabym również życzyć wszystkim udanego, wystrzałowego Sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku, by w 2012, towarzyszyło nam jeszcze więcej ciekawych książek!

środa, 28 grudnia 2011

Carol opowieść wigilijna - Bob Hartman

"  Dobry uczynek - zawsze nagrodzony "

"Jack O'Malley, typowy "biały kołnierzyk" z portfelem wypchanym kartami kredytowymi, nie znosi zakupów. Nie znosi śniegu. Nie znosi nawet Świąt Bożego Narodzenia. Dzień, w którym to wszystko zbiega się w czasie, nie może budzić w nim entuzjazmu. Kiedy więc w księgarnianej kafejce Jack próbuje kupić kawę, by nieco się odprężyć, przypadkiem wpada na młodą kobietę. Piękną i... tajemniczą. I wówczas całe jego życie - to, kim był, kim jest i kim być może - ukazuje mu się niczym czarno-biały film, w którym los powierza mu najważniejszą z ról..."

Zastanawialiście się kiedyś nad swoimi uczynkami? Czy nie moglibyście pomoc, tym którzy tego potrzebują? Czy pomagaliście? A może jesteście egoistami i wolicie wydać 'parę złotych na kawę przed pracą niż wspomóc biednych ludzi'?

Jack O'Malley 50-letni mężczyzna w dniu, w którym przychodzi do kawiarni by w spokoju wypić latte, spotyka na swojej drodze piękną, młodą kobietę, która.. wylewa na niego swoją kawę.
Carol jednak nie jest zwyczajna. Podczas gdy oboje słuchają piosenki, której kobieta szukała, ta zabiera głównego bohatera w jakieś miejsce, w przeszłość. Robi to bo ma nadnaturalne moce? Nie wiadomo.
Oszołomiony Jack rozpoznaje, że jest w sali lekcyjnej dawnego gimnazjum. Okazuje się, że to wydarzenie sprzed paru lat, gdy to on miał tam lekcje, on i jego była ukochana, Allie. Do Jacka powracają wspomnienia, jednak dalej nie rozumie sytuacji w jakiej się znalazł.

Dałam się zaskoczyć już po pierwszym rozdziale. Akcja nagle skoczyła i Jack znalazł się w przeszłości. Czytając początek byłam pewna, że cała historia będzie opierała się na próbie 50-latka, w zdobyciu 32-letniej kobiety. Na szczęście nie dostałam żadnego 'taniego' romansidła. Chociaż akcja nie jest specjalnie zaskakująca, w końcu to nie żaden thriller, tylko zwykła obyczajówka, z elementami fantastyki, to czasami momenty bywają bardzo ciekawe.

Carol to przede wszystkim niezwykle zabawna historia. Mimo, że częściowo opowieść jest oparta na pomocy ubogim, to przez większość książki uśmiechałam się do liter.

" - To Narnia - rzucił od niechcenia Jack. - Charakter tego dziwacznego marzenia, w które mnie wciągnęłaś, każe mi sądzić, że jesteśmy w Narnii. - Pomachał lwu. - Cześć, Aslan! Miło Cię poznać! "

Co prawda fragment ten może być mylący, dla kogoś kto książki jeszcze nie czytał,  za to ja czytając go, śmiałam się niesamowicie. Bardzo podobało mi się, że mimo swojej pięćdziesiątki na karku, Jack potrafił zaskoczyć zabawnymi odpowiedziami. Jego przekomarzania z Carol, również były ciekawe i wywoływały uśmiech na twarzy czytelnika. Żaden fragment nie był ciągnięty na siłę.

Z tyłu okładki pisze, że jest to "Współczesna wersja Opowieści Wigilijnej Dickensa", jednak dla mnie jest ona lepsza, właśnie przez ten humor. Jak Dickensa musiałam czytać do szkoły, tak tą książkę czytałam z własnej ciekawości i mimo, że historia jest bardzo krótka (zaledwie 100 stron) i przeczytałam ją po pół godzinie, to jest to dla mnie miło spędzony czas.
Carol nie jest napisana na tej samej zasadzie co pierwowzór i choć bohater cały czas twierdzi, że 'wpadł' jak Scrooge, to obie historie diametralnie się od siebie różnią. Chociaż podobieństwa są, małe ale są.

Bohaterów jakich zaprezentował nam autor jest niezbyt wielu, przynajmniej tych kluczowych, jednak pasują oni do historii i dobrze się z nią komponują, a sami nie są nudni i bez wyrazu.
Carol kobieta, która myśli, ze w końcu zmieni egoistycznego Jacka.
Jack, nie rozumiejący jej poczynań i jego ukochana Allie, której jest naprawdę niewiele. Występuje w paru fragmentach jako istota bardzo dobra i pomagająca, pod koniec poznajemy również co kiedyś spotkało ją.
Jest tez mała biedna dziewczynka, Amina i opowieść o lwie, wyjątkowym drzewie i żółwiu.

Chciałabym także wspomnieć, że jak książka się skończyła to zrobiłam wielkie oczy i powiedziałam "hallo"?! Oczekiwałam wyjaśnienia i dalszego sprawozdania z życia Jacka i chociaż wszystko właściwie wyjaśnione zostało to oczekiwałam więcej. Taki mały kaprys.

Z Bobem Hartmanem spotkałam się pierwszy raz i spodobał mi się jego styl, zabawne dialogi, ciekawa akcja i dobrze skonstruowane postacie. Zauważyłam również, że nie jest to pierwsza powieść napisana przez angielskiego autora i jeżeli będę miała możliwość to zapoznam się z jego innymi utworami. Znalazłam również informacje, że autor "Carol" bardzo lubi pomagać ludziom i biednym, więc myślę, że to stąd pomysł na taką historię.

Nie było mi łatwo znaleźć jakiegoś minusa powieści, jednak znalazłam!
Jest ona BARDZO KRÓTKA i chociaż wszystko co autor chciał nam przekazać, jest, jednak pewne wątki można by rozwinąć i zrobić z tego porządną książkę.

Serdecznie polecam, dla poprawy humoru, dla rozluźnienia, jak i po świąteczną przygodę.

Co kojarzy mi się z tą książką?
Oczywiście można się było spodziewać, że "Opowieść Wigilijna" Dickensa.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu