Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sylwia Serwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sylwia Serwa. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 kwietnia 2012

Istnienie Dwa Światy - Sylwia Serwa


"Człowiek zabija się tylko wówczas, gdy w takim bądź innym sensie zawsze pozostawał na zewnątrz wszystkiego."


Julia ma złamane serce. Książę zostawił ją dla innej. Dziewczyna wielokrotnie próbuje popełnić samobójstwo. Nigdy jej się to nie udaje i za każdym razem budzi się w szpitalu. W dniu jej urodzin, zdarza się jednak coś innego. Pobudka dziewczyny następuje w innym świecie, gdzieś gdzie zasady są całkiem inne.

Jestem zaskoczona. Spodziewałam się historii o nieszczęśliwej miłości i próbach samobójstwa nastoletniej, zachwianej emocjonalnie dziewczyny, a dostałam coś lepszego. "Istnienie Dwa Światy" to część pierwsza dobrze zapowiadającej się serii, jednak jest zdecydowanie za krótka.
Zraniona dziewczyna chce zemścić się na chłopaku, który złamał jej serce i dostaje ku temu okazję. To jedna z rzeczy, które bardzo mi się podobały. "Nowy" charakter bohaterki i jej ogromne możliwości. Być może podobne rzeczy już były, jednak uważam fabułę za dosyć oryginalną i zdecydowanie specyficzną. Bywały momenty, w których obrzydzenie i strach brały nade mną górę i z jednej strony mi się to podobało, z drugiej zaś fragmentami byłam zniesmaczona.
Niemniej gratuluję pisarce pomysłu i odwagi by go przenieść na kartki.
Książka jednak w wielu momentach skłania czytelnika do reflekscji, przynajmniej z początku. Smutna historia miłości to bardzo ważny aspekt w powieści i czasami historia wzbudziła we mnie uczucie przygnębienia.
Jest to książka o cierpieniu, zdecydowanie.

"Nic tylko cierpimy. Bo trzeba cierpieć - to nieodłączna część życia."

Poznając bohaterów, czasami miałam wrażenie, że autorka chciała coś dopisać, a o tym zapomniała.
Niemal wszyscy byli mdli i chociaż zostały podkreślone ich "oryginalne" cechy to tak naprawdę wyjątkowi nie byli.
Rozumiałam ból głównej bohaterki, współczułam jej i sama pragnęłam zemścić się na Księciu, ale nagła zmiana zachowania wobec ludzi była dziwna i nienaturalna. Julia była także bardzo egoistyczna, nie uchroniła rodziców od cierpienia by ulżyć sobie. Tutaj jednak można ją wytłumaczyć, bo nie każde cierpienie da się znieść.
Księcia znienawidziałam przez krzywdę jaką wyrządził wybierając pustą, głupią dziewczynę, ale nawet on nie ujawnił żadnych ciekawszych cech. Jak na postać odgrywającą tak kluczową rolę powinien się czymś wyróżniać.

Mam ochotę krzyknąć: tak! Narracja pierwszoosobowa pozwoliła dogłębnie wczuć się w uczucia nastoletniej dziewczyny. Opowieść z jej strony pozwoliła mi razem z nią się wszystkiego dowiadywać i nie dziwić jej reakcji.
Co do stylu pisarki. Na początku muszę wspomnieć o po prostu okropnym błędzie. Nie wiem czy to wina Sylwii Serwy czy Wydawnictwa, ale zdanie "Choć do mnie" wyprowadziło mnie niejako z równowagi. Czyżbym to ja się myliła?
Niestety nie był to jedyny błąd. Ortograficzny, owszem jedyny jakiego się doszukałam, ale stylistycznie pisarka nie zachwyciła. Nie wypisałam nic na przykład, jednak czasami czytało mi się bardzo przyjemnie by zaraz znaleźć zdanie, które mało rozumiem. I chociaż piękne słowa to mocny argument Sylwii, to styl nie jest tak dobry jak być powinien.
Dialogi czyta się dobrze, nie mam do nich większych uwag.
Zauważyłam niestety jakby pisarka gubiła się w tym co napisała. Niby nic, a jednak. Kilka wątków zostało także przemilczanych, ale przełożę to na krab następnych części.
Dziwi mnie również to, że pierwsza część nie jest dłuższa. Spokojnie można by napisać te sto stron więcej, niż wydawać kolejną część. Niby więcej zysku, ale czy na pewno?

Do wydania nie mam zastrzeżeń.
Papier, który bardzo lubię, mała czcionka i wpadającą w oko okładka.

"Kochamy, szanujemy i w końcu nienawidzimy. Najcieńsza granica znajduje się właśnie między miłością a nienawiścią, wystarczy jeden moment, by ją przekroczyć, a nic już nie będzie takie samo."

Kolejnej części nie będę wyczekiwała, jednak jak już się pojawi, chętnie ponownie spotkam się z Julią.
Styl 20-letniej pisarki nie bardzo przypadł mi do gustu, ale nadrabia to wieloma pieknymi słowami. Przedstawia także coś innego i za to plus.
Ani nie polecam, ani nie odradzam. Komu podoba się taka tematyka może sięgnąć.

Za książkę serdecznie dziękuję