Podążaj za sławą!
Okna Cykl Prozy wydawany przez Wydanwictwo Promic jest znany jako wzruszający, odkrywający ludzkie prawdy, piękno i zło świata. Zabiegiem jest dojście do najbardziej skrywanych uczuć czytelnika, poruszenie go. Pierwsza książka czytana przeze mnie z tego cyklu to była "Maria" Worma, która nie przypadła mi do gustu. Jak było z "Top modelką"?
Zacznę od głównego tematu, który występował, lub powinien występować w powieści. Modeling. Tytuł książki to "Top modelka w sidłach kariery", jakże jest mylący. Byłam pewna, że dostanę do rąk historię o świecie mody, modelek które dramatycznie się odchudzają, o ludziach, którzy 'pływają' w pieniądzach. Otrzymałam jednak coś innego. Inne nie znaczy gorsze. Poznałam świat fotografii, więc czegoś co ma ma z modelingiem wiele wspólnego.. Główny bohater był nie tylko fotografem, lecz również artystą, wyjawił mi, że jego prace to sztuka, a nie zwykłe zdjęcia.
Na większą część fabuły składa się wspomniane przeze mnie fotografowanie. Występuje również wiele fragmentów z życia prywatnego bohatera, dzieje jego rodziny, problemy z ukochaną. "Top modelka" ma na celu ukazanie prawdziwych wartości ludzi, co powinni robić, z czego zrezygnować. Pokazuje nam, że pomimo wielu błędów można wybaczyć, wystarczy tylko kochać. Miłość to motyw przewodni powieści. Tego uczucia nie da się zdefiniować, jednak pokazuje jak wielką ma siłę. Miłość Jacoba do ukochanej, do fotografii, kariery, po jakimś czasie do rodziny i w wielkim stopniu do Boga.
Fabuła jest rozbudowana, wrzuca nas w świat jaki znamy tylko z mediów. Świat przedstawiony w powieści to pomieszania reali z fikcją. Pomysł nie jest oryginalny. O świecie modelek czy fotografów można przeczytać i obejrzeć wiele, jednak w powieści Richarda Greena jest takie światełko. Coś lepszego niż gazeta i film.
Bohaterów poznajemy wielu. Począwszy od ludzi dobrych, po tych, którym zależy tylko na seksie i pieniądzach. Pisarz niektórych opisał dość kontrowersyjnie, próbował zwrócić na nich większą uwagę, na to jak odmiennie zachowują się sławni, a jak zwykli ludzie. Z bohaterami "Top modelki" nie utożsamiłam się i jakoś specjalnie ich nie wspominam, jednak mogę napisać, że są barwni i ciekawi. Nie polubiłyśmy się z Sarą. ponieważ jest całkowicie inna niż ja i nie rozumiałam jej decyzji. Zastanawiałam się jak można niszczyć człowiekowi, którego się kocha jego marzenia, ambicje, plany..
Jacob za to nie potrafił walczyć o swoje. Nie powinien zgadzać się na warunek Sary: ja albo kariera.
Do niemalże wszystkich bohaterów mam jakieś ale.. co świadczy o tym, że byli przedstawieni jak zwykli ludzie, czyli posiadali i zalety i wady. Uważam to za plus.
Teraz przejdę do opisania zabiegu jaki zastosował autor w książce. Najczęściej spotykam sie w powieściach z narracją pierwszoosobową, lub trzecioosobową. W "Top modelce" spotkałam się za to z nimi obiema. Było to dla mnie dziwne, ponieważ nie często czytam książki z naprzemiennymi narracjami. Nie było to najgorsze, jednak zdecydowanie lepiej czyta się lekturę z jednej perspektywy. Richard Green chciał nas zblizyć do postaci głównego bohatera, zabieg ten nie do końca mu się udał. Język jest prosty i przyjemny. Nie wiem czy to przez dobre tłumaczenie, czy kunszt pisarski autora, ale książkę czytało mi się na tyle przyjemnie, że nie zauważyłam żadnych nieścisłości.
Jeżeli chodzi o wydanie, to kolejna śliczna okładka znajduje się na mojej półce i to nie tylko ładna ale również bardzo wygodna. Mogę czytać nie obawiając się żadnych rys. Czcionka jest zwykła, duże odstępy między wyrazami, co wpływa na korzyść powieści. Wydanie lektury jest bardzo dobre.
Czytałam książkę Meg Cabot "Top modelka" i muszę przyznać, że oczekiwałam czegoś podobego. Cabot zachwyciła mnie swoim humorem i lekkością w pisaniu, za to Green ujął mnie ciekawą historią z morałem. Mimo to, trylogia Meg jest zdecydowanie bardziej w moim stylu (chociaż nie ma w niej nic ambitnego).
Polecam wszystkim, którzy szukają książki z morałem, historii o nowym spojrzeniu na świat, ale również wam wszystkim, ponieważ "Top modelka" jest dobrą lekturą. Nie zachwyca, nie jest genialna, jednak na tyle wciągająca, że warto przeczytać.
Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu