sobota, 5 maja 2012

Delirium - Lauren Oliver


„Miłość – najbardziej zdradliwa choroba na świecie: zabija cię zarówno wtedy, gdy cię spotka, jak i wtedy, kiedy cię omija.”


Amor deliria nervosa potocznie zwana miłością to najbardziej zdradliwa choroba na świecie. By jej zapobiec naukowcy wymyślili remedium – lekarstwo. Każdy obywatel Stanów Zjednoczonych po skończeniu osiemnastu lat udaje się na zabieg, po którym jego uczucia zostają zduszone. Taki zabieg czeka Lenę. Dziewczyna nie boi się go, a wręcz przeciwnie – nie może doczekać się ‘zbawienia’. Do czasu..

Od pierwszych stron „Delirium” daje się wyczuć pewną atmosferę. Oczekiwanie dziewczyny na zabieg, który pozbawi ją uczuć, dla czytelnika jest szokiem. Lena zaskakuje swoim przekonaniem jakoby miłość była chorobą. Na początku ciężko się do tego przyzwyczaić, jednak z czasem zaczynamy rozumieć zasady panujące w świecie przedstawionym przez Lauren Oliver.
Miejsce zdarzenia jest na tyle realne, że jesteśmy w stanie uwierzyć w prawdziwość historii.
Pisarka chciała przekazać czytelnikowi nową, nietuzinkową, inną, ale ciekawą fabułę. Z tym poradziła sobie bardzo dobrze, bo chociaż akcja momentami była bierna, czasami sięgała apogeum przez co lekturę czytało się z rosnącym zaciekawieniem, żwawiej.

„Wiesz, że nie możesz być szczęśliwa, jeżeli czasami nie bywasz nieszczęśliwa, prawda?”

Z bohaterami pisarka zapoznaje nas dość konsekwentnie.
Na początku przedstawia Lenę – siedemnastolatkę, wierzącą w potęgę Konsorcjum, rządu panującego w Stanach. Ta Lena jest bojaźliwa, boi się, że popełni przestępstwo, zrobi coś niezgodnego z zasadami miasta, w jakim żyje.
Bohaterka jest po prostu nudna i jej niepewność i strach tylko męczą czytelnika. Na szczęście zdarza jej się zaszaleć za pomocą Hany – najlepszej przyjaciółki, dziewczyny, która nie pozostaje ukryta w cieniu prezydenta, rządu i strażników. Dzięki jej barwnej osobowości, powieść nabiera rozpędu.
Bardzo ważną postacią w wyniku, której główna bohaterka się zmienia jest chłopak po zabiegu – Alex. Pracujący na pół etatu jako strażnik pozostaje w bliskim kontakcie z tymi, którzy utrzymują porządek w mieście. Mimo to zostaje obdarzony zaufaniem Leny.

„On jest moim światem i mój świat jest nim i bez niego nie ma świata.”

Język pisarki lekko zaskakuje, bo pomimo swojej prostoty jest urzekający.
Lauren Oliver pisze lekko, a historia, którą stworzyła wciąga, bo nie jest banalna. Porusza kwestie uczuć, wyborów i trudności, które trzeba przezwyciężyć. Opisuje nam jak wielką siłę trzeba mieć by poświęcić siebie dla ukochanej osoby. Pisarka kluczy pomiędzy tym co właściwe, a tym co sprawiedliwe.
Jej niezwykły styl i słowa jakimi do mnie przemawiała pozostaną w mojej głowie na długo.
„Delirium” opowiedziane jest z perspektywy Leny, której uczucia nie są nam obce już na początku. Narracja jest wpasowana idealnie, nie wyobrażam sobie by mogło być inaczej.

„Chwile szybkie jak mgnienie oka, jak trzask migawki: delikatne, piękne i skazane na przemijanie jak motyl trzepoczący rozpaczliwie skrzydłami podczas wzmagającego się wiatru.”

Chociaż przez całą powieść, zaskakiwana byłam niewiele razy, to finał był dla mnie szokujący. Odłożywszy książkę, leżałam na łóżku, z szeroko otwartymi oczyma, pełnymi łez i szybko bijącym sercem. Miałam wrażenie, że czas się zatrzymał.
Wiem, że „Delirium” to pierwsza część trylogii i mam nadzieję, że w kolejnej pisarka nie zdecyduje się banalnie i najprościej jak się da wytłumaczyć zdarzeń kończących historię pierwszej części.
Zakończenie było piękne i bardzo zaskakujące i to nim najbardziej przekonała mnie do siebie Lauren Oliver.

„Pamiętam tylko ciepły dotyk jej palców na mojej twarzy tamtej nocy i ostatnie słowa, które wyrzekła do mnie szeptem: ‘Pamiętaj, kocham Cię. Tego nie mogą nam odebrać.’”

Jednak nie była to pierwsza powieść autorki. Jej poprzednia książka „7 razy dziś” zdobyła wiele fanów w Polsce i choć ja jeszcze jej nie czytałam, to moje pierwsze spotkanie z pisarką było tak udane, że z pewnością sięgnę po wszystko co wyjdzie spod jej pióra.

„Miłość – jedno słowo, niby nic, nieznaczne jak ostrze noża. Właśnie tym jest: ostrzem, krawędzią. Przechodzi przez środek twojego życia, dzieląc wszystko na pół. Przed i po. Cały świat spada na którąś ze stron.
Przed i po. I w trakcie – moment na krawędzi.”

Zaczynając „Delirium” nie wiedziałam czego się spodziewać. Wcześniej przeczytałam już trochę recenzji i moje zdanie było podzielone między je, a między to czego ja oczekuję. Nagle zaczęłam i przepadłam. Lektura nie jest znakomita, a notka z tyłu „Jesteś po wrażeniem „Igrzysk Śmierci”? Oto następna trylogia, […]”  budziła tylko mój śmiech. Myślałam wtedy ‘co ma piernik do wiatraka’? I dalej tak myślę. „Delirium” zostało niejako porównane do trylogii, która była wyśmienita, a takie porównania dobrze nie działają na lekturę. Na szczęście ja ominęłam to, wiedząc że w książce, którą czytam czeka na mnie inna, osobna historia. I jestem ogromnie szczęśliwa, że ją przeczytałam. Teraz pozostaje mi tylko czekać, z utęsknieniem (o tak!) na drugą część. I tak, zapomniałabym, polecam wam. Wszystkim? Tak. Historia jest nie tylko o miłości, ale także o walce. Dlatego dla każdego coś innego.

Za książkę serdecznie dziękuję

36 komentarzy:

  1. Książka już za mną i baardzo mi się podobała. Czekam na dalszą część:)))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja się nie mogę doczekać, kiedy w końcu będzie mi dane zapoznać się z tą książka

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i mogę się zgodzić. Zastanawiam się tylko, kiedy wydadzą "Pandemonium"...



    Uwaga, teraz pytanie trochę spoilerowe: Kadziu, myślisz, że Alex żyje? Niby tekst "ostatnie słowo" nie pozostawia złudzeń, ale ja chyba nadal mam nadzieję... W końcu to taki sympatyczny chłopak, więc szkoda byłoby go od razu uśmiercić, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak Marcepankowa zastanawiam się co się stało z Alexem.. Mam nadzieję, że w kolejnej części będzie cały i zdrowy:)

      Usuń
    2. Własnie o to mi chodziło w mojej recenzji. Z jednej strony hmm ryczałam jak głupia, z drugiej to byłoby zbyt banalne, żeby nagle okazało się iż Alexowi nic nie jest etc! Te moje łzy byłyby na darmo.
      Ale właśnie myślę, że do końca nie jest napisane, że on nie żyje żeby jakoś go 'przywrócić' do życia.
      Ale nie wiem czy wtedy byłabym z tego bardzo dumna, chociaż wyobrażacie sobie Lenę bez Aleca?!?!
      Ach na gmatwałam, chyba liczę na drugą część bo sama nie wiem czego chcę xd

      Usuń
  4. Mam w planach ją zakupić, gdyż bardzo mam chęć sie z nią zapoznać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i jestem pod dużym wrażeniem. Trafnie wybrałaś cytaty do swojej recenzji. Nie mogę się doczekać kolejnej części książki..

    OdpowiedzUsuń
  6. KSIĄŻKA biej popularność na blogach ,ale mimo to ona wciąż przede mną)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie czytałam żadnej negatywnej recenzji tej książki, więc może naprawdę warto się skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolejna dobra recka :D Wiem, że mi pożyczysz, nie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No już dawno mówiłam, że pożyczę XD tyle, że mam egzemplarz do recenzji, ale to chyba nie problem? XD

      Usuń
  9. Nawet mimo tego porównania do IŚ (gdzie moim zdaniem na starcie ta trylogia trochę traci) zdecydowanie muszę sięgnąć. Fabuła jest niebanalna i nieprzewidywalna, więc jak najbardziej dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie się za nią zabieram :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam i bardzo mi się podobała, nie mogę się doczekać następnej części.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale kusicie złe kobiety! ;D No teraz muszę ją mieć!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejna pozytywna recenzja, a to dobrze się składa, bo książkę już zamówiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ mam na nią ochotę! Od chwili zobaczenia jej zapowiedzi wiedziałam, że muszę ją mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgrałyśmy się w czasie z recenzją. ^^ Podzielam Twoje zdanie, niesamowita książka. :) I choć nie czytałam jeszcze "7 razy dziś", również po tę powieść sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. recenzja znakomita czas żebym zaczęła czytać. http://las-tontas-no-van-al-cielo.blogspot.com/ zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zostałaś oTAGowana do zabawy w 11 pytań na moim blogu! :) Zapraszam do siebie po szczegóły.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kusisz strasznie tą książką :D Już od jakiegoś czasu mam ochotę przeczytać tą niezwykłą historię :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Przeczytałam, a książka mi się spodobała. Do napisów porównujących nową powieść do Igrzysk nie przywiązuję już uwagi. Robi się to nudne i marne. Szkoda moich westchnień ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. marzy mi się ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Książka czeka już na mnie na półeczce :)

    Z przyjemnością informuję Cię, że zostałaś oTAGowana na moim blogu (http://zlodziejkaksiazek.blogspot.com/2012/05/blogowa-zabawa-otagowani.html). Zapraszam do zabawy!

    OdpowiedzUsuń
  23. Książki nie czytałam ale na pewno po nią sięgnę przy najbliższej okazji.Twoja recenzja zachęciła mnie do przeczytania tej książki.Dodałam się do obserwowanych ponieważ bardzo podoba mi się Twój język i styl pisania recenzji.Jeśli chcesz dodać się do obserwowanych u mnie będzie mi bardzo miło.Serdecznie zapraszam na:
    www.in-world-book.blogspot.com
    Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na kolejną recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie czytałam jeszcze.. to straszne ! Mam na nią wielką ochotę, przez Cb jeszcze większą :P Będę musiała po nią sięgnąć ^^

    OdpowiedzUsuń
  25. Muszę to przeczytać ! Zapowiada się świetnie ! :D
    Zapraszam do mnie + dodaję do obserwatorów :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Do Lauren Oliver raz się zraziłam i więcej razy już nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podobało Ci się "7 razy dziś"?

      Usuń
  27. Chyba bede zmuszona oderwac sie od swiata moich kryminalow i siegnac po Delirium :) pomysl na fabule pociagajacy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny cytat na wstępie i od razu chcę tą książkę. Świetna, zachęcająca recenzja. Dodaję do przeczytania. Na liście mam już "7 razy dziś". Do tej pory nie przeczytałam. Ach za dużo jest tych fajnych książek;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Może książka nie jest literaturą wysokich lotów, ale naprawdę fajnie się ją czyta - po prostu wciąga.

    OdpowiedzUsuń
  30. Zakupiłam ;D w najbliższym czasie mam nadzieję przeczytać ;D
    Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do mnie:
    http://zirtael-bibliomaniak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń